• Wpisów:151
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis:340 dni temu
  • Licznik odwiedzin:11 831 / 1201 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dziękuję za to, że mnie boli,
Dziękuję za to, że chłopak przyniósł tabletki,
Dziękuję za to, że dzisiaj długo spałam,
Dziękuję za to, że dzisiaj u mnie nie pada,
Dziękuję za to, że mogłam się dzisiaj powylegiwać.
 

 
Jestem wdzięczna za ciepły sweter,
Za to, że nie musiałam moknąć na deszczu,
Że mam notatki i mogę sprawdzian poprawić,
Że mam czekoladę ukrytą w szafce,
Ze ktos na mnie w domu czeka.

-----
Zachęcam do wzięcia udziału w wyzwaniu. Codziennie napisz gdziekolwiek na blogu, w zeszycie, na serwetce,na telefonie czy na komputerze. Mozesz nagrać filmik czy narysować. Codziennie przez 2 miesiące 5 rzeczy, za które tego dnia jesteś wdzięczna /wdzięczny. Nauczmy się cieszyć z małych rzeczy.
  • awatar Potwory spod łóżka: @Sakuja World: Pewnie bierz ile chcesz
  • awatar Sakuja World: Ja się za to biorę - pozwolisz, że wezmę od ciebie do siebie ten fragment "zachęcam do wzięcia udziału w wyzwaniu..."? (nie umiem takich rzeczy pisać, a też chciałabym ludzi zachęcić do próby przystąpienia
  • awatar Sakuja World: Biorę udział!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dziękuje Boże, za to,
że rano się obudziłam,
że jestem w stanie wejść do tramwaju,
za to że, mama jeszcze jest,
że mam co zjeść,
że moje problemy są małe,
za to, że dostałam wiele drugich szans,
że uczą mnie wspaniali ludzie,
że pada deszcz,
że mam dwie ręce, dwie nogi,
że mogę pisać,
że mogę się uczyć,
że mogę na kimś polegać,
że poznałam wartość książki,
że szanuje ludzi,
że herbata jest tak dobra,
że w moim kraju jest tak spokojnie,
że znam wartość człowieka,
że tata był moim mentorem,
że zostałam nauczona co znaczy być dobrym,
co znaczy być ufnym,
co znaczy być szczęśliwym,
co znaczy być przyjaciółką,
co znaczy być człowiekiem,
co jest złe, a co dobre.

Dziękuję za te dobre chwile,
za ciężkie doświadczenia,
za ciało w bliznach,
za umysł otwarty,
za marzenia,
za prywatne spojrzenie na świat.


DZIĘKUJĘ
 

 
Długo mnie szukało,
Dwa lata po świecie się włóczyło,
Ten wiatr co w domu tkwił,
Dziś odnalazł mnie mróz,
Szczypiąc lico rozkosznie,
Przypomniał.
Znowu pachniało jak dawniej,
Wreszcie powietrze mnie nie dusiło,
Taka pełna się poczułam.
Rozkwitłam w tą zimnice,
Nasyciłam się odczuciem.
Tak może być zawsze.

Nie lato,
Żar z chmur strzelający.
Śnieg odłogiem leżący wolę.
 

 
Co się z nami stało?
Wmawiamy sobie coś?
Szczęście? Miłość?
W chwilach jak te,
Bez sensu pogrążeni.


Chwytam ramiona rozpaczy,
Kiedy kłamiemy i ranimy.
Takie życie nasze jest,
Czy tak wygląda to wszystko?

Proszę byś się wyprowadził,
już nie mogę,
w kałuży się topię.
Za dużo chcemy,
na za mało nas stać.


Widzę w Tobie marzenia


Umierające


Nie tego chciałeś,
7 dni pracować,
Zarabiać i wracać,
I przy końcu nic nie mieć,
Bo rozważnym trzeba być,
Bo za co przeżyjemy miesiąc?
Bo za co opłacimy rachunki?

Czas chyba to skończyć
Nie tego chcesz,
Wyjdź i nie wróć.
Nie zabije się.
Będzie ciężko kroczyć.
 

 
Siedziałam przed chwila w wannie, w kompletnej beznadzieja patrząc na nogi. Przyszedł zmęczony po pracy i pierwsze co nawet nie sciemniaj ściągając butów wparował bezceremonialnie do łazienki usiadł na kiblu. I zapytał co się stało aż się bałam na niego spojrzeć nie chce go zawieźć. Kocham go tak bardzo że bardziej sie nie da. Wspiera mnie kiedy tego potrzebuje potrafi kopnąć mnie w dupe i sie na mnie pogniewać ale nigdy na długo. Kocham go jak nikogo!
 

 
Zastałam dzisiaj ją martwą,
Z oczami w szoku otwartymi,
Znowu zgubiłyśmy sens,
Ja i moje życie,
Łudzę się,
Zdolna jestem,
Dam radę,
Niczego nie dam!
Muszę wziąć się w garść,
Lecz jeszcze dzisiaj
Chcę na kolanach być
 

 
Wyjeżdżam mamo.
Mam nadzieje juz nie wrócić
Do miasta gdzie panna broni jasnej Częstochowy.
Niech anioł , stróż mój doda mi siły
Chce zamiary spełnić.
I bez was chce to zrobić
Niezależnie od trudności.
Wybieram ryzyko większe
Wierząc w spokoju objawienie.
Wiem gram niebezpiecznie
Sparzyć się mogę,
Ale o to chodzi przecież.
Chce doznać życia uroków
Z cierpieniem czy bez do tego dojdę
 

 
Kiedy moge przyłożyć ucho do piersi twojej,
Czuje jak wreszcie jestem całością.
Oplatasz mnie dłońmi jak winorośl,
A ja wrastam w Ciebie.
Nasze serca biją równo...
Tyle marzeń dzielimy i planów wspólnych,
Możemy wszystko to spełnić.
Gdyby nie strach mój
Gdyby nie niepewność we mnie.
Przy tobie zapomnę o każdym problemie,
Lecz w domu gdy już jestem,
Nikt mnie nie chroni
Patrzę na Ciebie codziennie
Odwagi dodajesz jednak lęk nie znika.
Na dwa dni bywasz mój
Ogrzewasz swą miłością obawy moje.
Chryste...
Jak ja cierpię bez ciebie.
Twój wzrok uciekła dalej niż ja,
a krócej niż ty.
Czasem mówisz,
że kochasz mnie taką jaka jestem.
Potem zaraz słyszę,
że pasowałoby abym na siłownię poszła.
Zdarza się co dzień.
Że mówisz piękne przeczy,
Słowa jak malowane.
A wieczorem czuje,
Że do jednego potrzebna jestem.
I nawet nie przeczytasz tego.
 

 
Widziałam go dzisiaj takiego zdenerwowanego
Trzymał kwiatka z babcinego ogrodu zerwanego
To odchodził, to powracał.
Drzwi żółtego budynku go rozpracowywały.
Niewielka kwaterka z miejscem dodającym piękna.
A w nim byłaś ty.
Jak lotos czczona, delikatna, uświęcona.
Kiedy ja dawałam przebiśniegi,
Ona w kwiecie wiśni tańczyła.
Chryzantemy mi zostały na grobie
Ale to czerń twoja go opłakuje
 

 
Moje miasto bez boga się wychowuje
Ruina zapomniana przez przedstawicieli
A kilometr dalej świątynia złotem klejona
Modlitwami ludzi bez serca karmiona
Święte miasto z wypaczonymi alejkami
Ludzie wspaniali z grzechem na ramieniu.
Leją smutki do wódki jak każdy świadom rzeczywistości.
Z chwilą wytchnienia niewielką gnają przez korki uliczne
Bluźnierstwo ściany w naszych domach maluje
Dzisiaj też wyrzekam sie kościoła, góry świetlistej.
Bo bóg jest we mnie, obok i w człowieku naprzeciwko.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Kiedy leże bezradnie w łóżku,
o 23,19 w łeb chce sobie strzelić.
Czuje jak mnie gniecie but wymuszony,
krótkie oddechy biorę, zapadam się z każdym.
Embrionalne osłonione smutki,
których nikt nie widział.
Nikt mnie nie zna na tyle,
by wiedzieć czym jestem.

Obraz : Kruk
Autor : Maggie Piu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Poszłam się zabić do lasu błocistego,
wpadłam w odmęty moich uczuć.
Pod śniegiem i skałą wapienną leżę,
przypadkowo specjalnie tutaj zaszłam.
Depresyjnie krocząc myślałam o niebie,
chmury kochałam, po ziemi stąpając.


Obraz : Grzech
Autor : Heinrich Lossow
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Znowu czepiam się nieuchwytnych marzeń.
Brak pewności siebie daje znak,
strach o jutro mnie przepełnia.
Nie wyobrażam sobie życia innego.
Wiem co chcę! Staram się najpotężniej.
Ale dzisiaj to mój wybór.
Poświęcam wiele ale...
co jeśli się nie nadaje?
co jeśli się nie uda?
co jeśli czas tracę?
"Nie dowiesz się póki nie spróbujesz"
hasło co jak lampka miało świecić.
No cóż stoję w miejscu.
Wszystkiego próbowałam?
Chcę ból poczuć skrzydeł rozpinanych
ale tylko czaszkę swoją roztrzaskuję.
Kartek, mądrości wiele
pomiędzy nimi ja truchleje.
Boję się mamo dzisiaj!
Niech ktoś pomoże,
do specjalisty czas iść?
 

 
W dzień końca świata
Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,
Rybak naprawia błyszczącą sieć.
Skaczą w morzu wesołe delfiny,
Młode wróble czepiają się rynny
I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.

W dzień końca świata
Kobiety idą polem pod parasolkami,
Pijak zasypia na brzegu trawnika,
Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa
I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,
Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa
I noc gwiaździstą odmyka.

A którzy czekali błyskawic i gromów,
Są zawiedzeni.
A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
Nie wierzą, że staje się już.
Dopóki słońce i księżyc są w górze,
Dopóki trzmiel nawiedza różę,
Dopóki dzieci różowe się rodzą,
Nikt nie wierzy, że staje się już.

Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,
Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,
Powiada przewiązując pomidory:
Innego końca świata nie będzie,
Innego końca świata nie będzie.


Czesław Miłosz
 

 
Na spokojnie,
nigdzie się nie śpieszę dziś.
Nawałnica czasu kości łamie,
to Wy musicie iść.
Ja zostaję w gwiazdozbiorze,
oczami chmur was doglądać będę.
Poskromię napęczniałe dreszcze,
Pomalutku uciszę mą nibygwiazdę.
Zniknę w zaczarowanym lesie,
nie zapomnę mitów kłamliwych,
jak śpiewaliście pochlebne arie
o swych czynów bezmiarach.




Obraz :
Tytuł: Gwiazdozbiór Draconis
Artysta: Kornel Wilczek
 

 
Znalazłam to tydzień temu i jakoś mnie poruszyło
 

 
Dzisiaj drzewo mnie frapuje,
jego konary rozstrzelone,
kruche gałęzie mówiące o życiu długim,
korzenie niewidzialne.
Pośrodku alei ludzi,
wszyscy idą patrząc przed siebie.
To dobrze dążąc do celu
ale co kiedy jego brak?
Wtedy zwracasz uwagę na inne,
na drzewo wieczności.
Tyle szczęścia wkoło,
o ile dobrze przejście,
bez celu robi jednorazowe,
o tyle źle w wieczność się pchać bez sensu.


Obraz :
Zdzisław Beksiński
 

 
Potworem młodości mojej
jest moja mama.
Zadaje niewłaściwe pytania
w opiekuńczości sztucznie swojej.

Ile z nim będziesz?
No przecież wyjeżdżam
ale jeszcze się nie żegnam.
Znowu po uczuciach przejedziesz.

Co ludzie będą mówić?
Kurz na parapecie,
pył na sztucznym kwiecie,
czas mi pacierze zmówić.

Mam przejąć się wielce
ale na przód będę przeć,
nie zlęknę się noży pchnięć,
ucieknę kiedyś tej udręce.

On jeszcze nie wie,
że mi siły trzeba,
w mych ramionach uchylę nieba,
znów pokochałam niewłaściwie.

Obraz :
Autor ~VINCENT GIARRANO
 

 
Sądzisz, że wiosną jest łatwiej?
A niby w czym?
Zakochać się łatwiej?
Nie prawda,
mit obalony.
Wybawiciel przyjdzie,
nie na białym koniu,
drezyną nadciągnie.
Gwiżdżąc w kapeluszu słomianym,
spojrzy na wierzę samotną,
białą, potężną, olbrzymią na pustkowiu kwiecistym.
Prosty człowiek z sercem wielkim,
zakradnie się do tajemnic strzeżonych pod kluczem,
Nie próbuj czarnej magii by się bronić,
ona siły straciła naprężając swe ciało.
On zobaczy piękno w twojej osobie,
nie ugnie kolan przed piekłem słów.
Nie zaniesie na rękach ku przeznaczeniu,
delikatnie poprowadzi w promienie słońca.
Przez chmury burzowe tęczę zobaczy
i wzniesie potomków swych nad niebiosa.



Obraz :
Śmierć Barbary Radziwiłłówny.
Autor, Józef Simmler
 

 
Aequat omnes cinis; impares nascimur, pares morimur.

-Wszystkich zrównuje proch; nierówni się rodzimy, równi umieramy.



Obraz:
Renata Brzozowska
 

 
Gdybym mogla slowo ptasie miec
Może mogłabym uwolnić te sieć
Lekko ustami przeklinając
Pośpiesznie czarne zaklęcia uwalniając
Zmęczyłabym ciernie na jawie
Może wtedy dni otrzymałabym pawie
Gdybym zanikła twoje istnienia
Nie bała bym sie więcej piekielnego płomienia
Nie ukorzę się przed kłamstwami
Chcę tylko turlać sie z szarościami
 

 
Uczę się o TOBIE
pamiętać chcę wiele,
Żyznej ziemi czarnej
nie oddam!
Klnę się na serce zgniłe,
palce kruche
i na duszę pustą.


Rysunek :
'Wódz Siedzący Byk'
Karin Feniks
 

 
Skalne mam stopy,
twardo rzeźbione.
Podobne do całej mnie,
ucieczki nie dają.
Chrystus szklanymi stopami
po wodzie chodził.
Ja biegam po trawie,
tarzam w kasztanach,
akupunktury modrzewiowej doznaje.
Mocno powietrze łapię
w worki oddychania.
Wrastam w ziemię
Matkę moją.
 

 
Drewnianym umysłem kaleczę
słowa twoje wszechstronne.
Idealizuje purpurę krwi
zatęchłej w mych żyłach.
Glizdy serdeczne nie pozwalają,
dzięki Bogu,
widzieć, mówić czy słyszeć.
Ostatnią myślą gwałcę
przeszłość naszą tęczową.
 

 
Jestem tutaj zamknięta na myśli,
stosuję dywersję od uczuć.
Grzechy wyznaje,
ale nie wszystkie.
Dziś miało się coś stać,
coś przełamać miałam,
ale skałą jestem.



Obraz:
Władysław Ślewiński
Seashore in Doelan, 1910
 

 
Gdzieś głęboko we mnie
jest sztorm ogniowy.
Bez zapowiedzi huragan liściasty
przyskrzynił lawinę pradawną.
Trzęsienie pluszowe
znów mną poruszyło.
Wystarczyła chwila przed lustrem
twarzą w twarz się spotkałam.
Minut parę wystarczyło
stwierdzenie nikim jestem
się samo wydobyło.
Mamo mogłaś mnie zatrzymać,
zatrzasnąć i bić.
Może nie tkwiłabym
w błędzie pokoleń.
Ratuj mnie dzisiaj,
jeśli się da.
Sama nie mogę
w rowie spoczywam.


Obraz :
Zdzisław Beksiński
 

 
Czuję się staro przechodzą przez te wszystkie blogi, które są na tej stronie. Nie żebym była dużo starsza ale średnia 12-16 jest przytłaczająca. Mimo, że boję się o tak młode osoby wstawiające tu swoje zdjęcia a nawet dane , to po części również cieszę się, że w dzisiejszej pogoni za 'przyjaciółmi' czy przyjemnością da się znaleźć trochę czasu na pasje.
  • awatar Martwica Serca`: @Potwory spod łóżka: nie rozumiem tego i chyba nie zrozumiem. Totalna kapitulacja i destrukcja własnej osoby. Co to jest? Marsz przez życie pod tytułem "Parada tysięcy niezdecydowanych kopii życiowych?" młode osoby często się gubią, nie mają znikąd pomocy, szukają takowej w sieci. wiesz, o prawdziwej depresji, mówi się ciężko, to nie coś, co można ot tak napisać. jeej, teraz mnie poniosło z rozpisaniem. :O
  • awatar Potwory spod łóżka: @Martwica Serca`: Może nie spotkałam się z takim przypadkiem, na szczęście. Bo chyba bałabym się go komentować w jakikolwiek sposób. Plagą na tej stronie są również blogi o odchudzaniu. Rozumiem jak ma sie 90-100 kilo to faktycznie jest to noe zdrowe i blog motywacyjny czemu nie. Chociaż większość z tych blogów prowadzonych jest przez dziewczyny w moim wieku chcące sie upodobnić do Pań z obrazków. Ale po pierwsze po co przerzucać się z kości na ości? Nie spotkałam bloga w którym dziewczyna miałabym prawdziwa depresję, większość z tych młodych kobiet ma problemy albo w szkole albo w rodzinie. Bo wszystko moze wydawać się piękne ale czasem nasze serce daje nam odczuć, że tak nie jest. Raaaany ale się rozpisałam. Zrobię później z tego osobny wpis
  • awatar Martwica Serca`: racja, mnie to tez dobija. najgorzej, gdy trafiam na blogi destruktywnie nastawionych do siebie mlodych osob. niestety, tak to juz jest z masowo dostepnymi srodkami przeazu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›